ISBN budzi więcej nieporozumień niż jakakolwiek inna formalność przy wydaniu książki. Jedni są przekonani, że bez niego nie wolno niczego wydrukować, inni słyszeli, że to drogi i skomplikowany papierek od urzędu. Obie wersje są nieprawdziwe. Ten przewodnik tłumaczy, czym ISBN naprawdę jest, kiedy go potrzebujesz, a kiedy spokojnie się bez niego obejdziesz, żebyś nie załatwiał czegoś, co Ci niepotrzebne, ani nie pomijał czegoś, co zablokuje Ci sprzedaż.
Czym właściwie jest ISBN
ISBN to skrót od International Standard Book Number, czyli międzynarodowy znormalizowany numer książki. To trzynastocyfrowy identyfikator, który jednoznacznie wskazuje konkretny tytuł, konkretnego wydawcę i konkretny format. Działa jak numer katalogowy produktu w handlu. Kiedy księgarnia skanuje kod kreskowy na tylnej okładce, czyta właśnie ISBN i po nim wie, jaką książkę ma przed sobą, kto ją wydał i ile kosztuje.
Najważniejsze, żeby od początku zapamiętać jedno. ISBN jest narzędziem handlu i ewidencji, a nie zezwoleniem na wydanie. Nie jest formą rejestracji urzędowej, nie nadaje praw autorskich, nie chroni tytułu przed skopiowaniem. To po prostu etykieta, dzięki której maszyneria dystrybucji potrafi Twoją książkę odnaleźć i policzyć.
ISBN nie jest pozwoleniem na wydanie książki. Jest jej adresem w systemie sprzedaży. Możesz wydać książkę bez adresu, ale wtedy nikt poza Tobą nie będzie umiał jej w tym systemie znaleźć.
To rozróżnienie rozwiązuje większość wątpliwości. Pytanie nie brzmi „czy wolno mi wydać książkę bez ISBN", bo wolno zawsze. Pytanie brzmi „czy moja książka ma trafić tam, gdzie ISBN jest do działania potrzebny".
Czy ISBN jest obowiązkowy z mocy prawa
Krótka odpowiedź: nie. W polskim prawie nie istnieje przepis, który nakładałby na wydawcę obowiązek nadania numeru ISBN. Książka wydrukowana bez niego jest legalna, możesz ją rozdawać i sprzedawać. Żaden urząd nie ukarze Cię za brak numeru.
Ten brak obowiązku często myli się z innym, prawdziwym obowiązkiem, czyli egzemplarzem obowiązkowym. Po wydaniu publikacji w Polsce masz prawny wymóg przekazania określonej liczby egzemplarzy wskazanym bibliotekom. To wynika z ustawy i dotyczy Cię niezależnie od tego, czy nadałeś ISBN. Łatwo te dwie rzeczy pomylić, bo obie pojawiają się przy wydaniu, ale rządzą się zupełnie inną logiką. Szczegóły, komu i ile sztuk wysłać, opisujemy w osobnym tekście o egzemplarzu obowiązkowym.
Kiedy ISBN staje się potrzebny w praktyce
Skoro prawo go nie nakazuje, decyduje rynek. A rynek jest w tej sprawie dość bezwzględny: kanały dystrybucji budowane są wokół ISBN i bez niego po prostu nie potrafią obsłużyć tytułu. W tych sytuacjach numer staje się praktyczną koniecznością.
Sprzedaż przez księgarnie stacjonarne i sieciowe. Każda większa księgarnia prowadzi towar po kodzie kreskowym, a ten koduje ISBN. Bez numeru książka nie wejdzie do ich systemu magazynowego i zamówieniowego, więc sprzedawca jej nie przyjmie.
Dystrybucja przez hurtownie i dystrybutorów. Pośrednicy, którzy rozsyłają książki do wielu punktów, działają wyłącznie na identyfikatorach. Zgłoszenie tytułu bez ISBN zwykle nie przejdzie nawet przez pierwszy etap.
Duże sklepy internetowe i marketplace'y wydawnicze. Empik, Allegro w kategorii książek, sklepy z ebookami i większość platform self-publishingowych wymagają numeru przy wystawianiu tytułu. To pole, którego nie da się zostawić pustego.
Obecność w bazach i katalogach bibliotecznych. Jeśli zależy Ci, żeby książka pojawiła się w katalogach bibliotek i ogólnopolskich bazach tytułów, ISBN jest tym, co ją w nich identyfikuje.
We wszystkich tych przypadkach numer nie jest formalnością dla formalności, tylko warunkiem wejścia do kanału. Jeśli choć jeden z nich jest w Twoim planie, załatw ISBN, zanim zaczniesz cokolwiek zgłaszać.
Jest jeszcze jeden powód, mniej oczywisty, ale realny. ISBN porządkuje Twoją obecność na rynku na lata. Kiedy czytelnik szuka tytułu w kilku sklepach naraz, to właśnie numer scala te oferty w jeden produkt, a nie w przypadkowy zbiór podobnych wpisów. Bez niego ta sama książka potrafi figurować w różnych miejscach jako kilka osobnych, nijak ze sobą niepowiązanych pozycji, co utrudnia jej znalezienie i psuje statystyki sprzedaży. Dla autora, który myśli o książce dłużej niż przez pierwszy miesiąc, to argument sam w sobie.
Kiedy spokojnie obejdziesz się bez ISBN
Jest jednak sporo sytuacji, w których numer to zbędny krok. Warto je znać, żeby nie tracić czasu na coś, co nic Ci nie da.
| Sytuacja | ISBN potrzebny? | Dlaczego |
|---|---|---|
| Druk dla siebie, rodziny, znajomych | Nie | Brak kanału sprzedaży, książka nie wchodzi do systemu |
| Egzemplarze na zamknięte wydarzenie | Nie | Rozprowadzasz je bezpośrednio, z ręki |
| Książka rozdawana za darmo | Nie | Nie ma transakcji, której numer miałby dotyczyć |
| Sprzedaż wyłącznie z ręki na spotkaniach | Nie | Bezpośredni kontakt, bez pośrednika i skanera |
| Sprzedaż przez księgarnie i hurtownie | Tak | Wymagają identyfikatora do ewidencji |
| Wystawienie na Empiku, Allegro, w sklepach z ebookami | Tak | Platforma nie doda tytułu bez numeru |
| Dystrybucja w bibliotekach i katalogach | Tak | Numer identyfikuje tytuł w bazach |
Typowy przykład bez ISBN to pamiątkowa książka rodzinna, na przykład zbiór przepisów babci albo historia rodu wydrukowana w trzydziestu egzemplarzach na rozdanie bliskim. Nikt jej nie sprzedaje w sklepie, więc numer byłby martwym wpisem. Drugi przykład to autor, który sprzedaje swoją powieść wyłącznie osobiście, na targach i spotkaniach autorskich, przyjmując płatność z ręki do ręki. Dopóki nie wchodzi do żadnego sklepu, ISBN nic mu nie zmienia.
Granica jest więc dość ostra. Jeżeli między Tobą a czytelnikiem ma stanąć jakikolwiek pośrednik z systemem sprzedaży, potrzebujesz numeru. Jeżeli sprzedajesz albo rozdajesz bezpośrednio, nie potrzebujesz.
ISBN dla ebooka i każdego formatu osobno
Częste, kosztowne w skutkach nieporozumienie dotyczy formatów. ISBN nie jest przypisany do tytułu jako takiego, tylko do konkretnego wydania w konkretnej postaci. To znaczy, że jedna i ta sama książka może potrzebować kilku numerów naraz.
Druk w miękkiej oprawie i druk w twardej oprawie to dwa odrębne produkty, więc każdy dostaje własny ISBN. Ebook w formacie EPUB to trzeci produkt i trzeci numer. Audiobook to czwarty. Logika jest prosta: jeśli klient może kupić wersję, którą da się odróżnić od innej, ta wersja potrzebuje osobnego identyfikatora, żeby sprzedaż się nie myliła.
Co istotne, dodruk bez żadnych zmian zachowuje stary numer, bo to wciąż ten sam produkt. Ale drugie, poprawione wydanie, na przykład z nowym rozdziałem albo po gruntownej redakcji, jest już nowym wydaniem i wymaga nowego ISBN.
W przypadku publikacji wyłącznie cyfrowej zasada nie zmienia się ani trochę. Prawo nie wymaga ISBN dla ebooka, ale praktycznie każdy sklep z plikami go zażąda przy dodawaniu tytułu. Jeśli plik sprzedajesz tylko z własnej strony, możesz numer pominąć, choć i tak zwykle warto go nadać, bo bywa potrzebny przy późniejszym rozszerzeniu sprzedaży na inne kanały.
Ile to kosztuje i jak się to robi
Tu kryje się dobra wiadomość, która rozbraja kolejny mit. W Polsce ISBN jest darmowy. Nadaje go Biblioteka Narodowa przez internetowy system e-ISBN, a rejestracja wydawcy i pobranie numerów nie wiąże się z żadną opłatą. Jako autor wydający własnym sumptem rejestrujesz się jako wydawca i otrzymujesz pulę numerów do rozdysponowania na swoje tytuły i ich formaty.
Koszt pojawia się tylko wtedy, gdy świadomie wybierasz drogę pośrednią. Jeśli zlecasz załatwienie formalności firmie, która robi to za Ciebie, płacisz tej firmie za usługę, nie za sam numer. Podobnie zapłacisz, gdy korzystasz z zagranicznej puli ISBN, co przy wydaniu w Polsce nie ma sensu, skoro rodzima pula jest bezpłatna. Pełen rozkład tej kwestii znajdziesz w tekście o tym, ile kosztuje ISBN, a samą procedurę krok po kroku rozpisujemy w przewodniku jak uzyskać ISBN.
Z perspektywy budżetu wydania oznacza to jedno. Jeżeli słyszysz, że ISBN to wydatek rzędu kilkudziesięciu czy stu kilkudziesięciu złotych, ktoś najprawdopodobniej wlicza w to prowizję pośrednika. U źródła, w Bibliotece Narodowej, sama rejestracja nic nie kosztuje.
Jak podjąć decyzję w pięć sekund
Sprowadźmy to do jednego pytania, które rozstrzyga sprawę bez czytania całej teorii od nowa. Zapytaj sam siebie, czy Twoja książka ma trafić do sprzedaży przez jakikolwiek sklep, księgarnię lub platformę.
Jeśli tak, nadaj ISBN, zanim cokolwiek zgłosisz, bo i tak go zażądają. Jeśli nie, jeśli książka jest na własny użytek, na prezent albo do sprzedaży wyłącznie z ręki, możesz numer pominąć i nic na tym nie tracisz. W razie wątpliwości, czy plany się rozrosną, nadaj numer mimo wszystko. Jest darmowy, nie szkodzi, a oszczędza powrotu do formalności później, gdy będziesz chciał wejść do sklepu.
Warto przy tym dopiąć resztę metryczki książki, bo ISBN rzadko chodzi sam. Numer trafia zarówno na tylną okładkę w postaci kodu kreskowego, jak i na stronę redakcyjną w środku. O tym, co dokładnie powinno się tam znaleźć, piszemy w poradniku o stronie redakcyjnej. Złożenie tych elementów w gotowy do druku plik ułatwia nasz edytor wraz z przeglądem funkcji, które dbają o poprawne rozmieszczenie kodu i metryczki.
Najważniejsze w skrócie
- ISBN nie jest obowiązkowy z mocy prawa. Żaden przepis nie nakazuje go nadać.
- Numer staje się konieczny w praktyce, gdy sprzedajesz przez księgarnie, hurtownie, Empik, Allegro czy sklepy z ebookami.
- Bez ISBN spokojnie wydasz książkę na własny użytek, na prezent lub do sprzedaży bezpośredniej z ręki.
- ISBN to nie egzemplarz obowiązkowy. Pierwszy jest dobrowolny i handlowy, drugi wynika z ustawy i dotyczy bibliotek.
- Każdy format i każde nowe wydanie potrzebuje własnego numeru. Dodruk bez zmian zachowuje stary.
- W Polsce ISBN nadaje Biblioteka Narodowa za darmo. Płacisz tylko pośrednikowi, jeśli go wynajmujesz.
Co dalej
Jeśli z tego przewodnika wynika, że ISBN jednak będzie Ci potrzebny, kolejny krok to założenie konta wydawcy w systemie e-ISBN i pobranie puli numerów. Cała procedura, od rejestracji po przypisanie numeru do tytułu, opisana jest krok po kroku w przewodniku jak uzyskać ISBN. Jeśli natomiast Twoja książka zostaje w obiegu prywatnym, możesz spokojnie pominąć ten etap i przejść wprost do przygotowania pliku oraz druku. Zacznij od pytania o sprzedaż, a reszta decyzji ułoży się sama.
Najczęstsze pytania
Nie ma przepisu, który nakazuje nadanie ISBN. Żadna ustawa nie czyni go obowiązkowym, a książka bez numeru jest w pełni legalna. ISBN staje się jednak praktyczną koniecznością w chwili, gdy chcesz książkę sprzedawać przez księgarnie, dystrybutorów czy duże sklepy internetowe, bo bez niego po prostu jej nie przyjmą do systemu.
Tak. Jeśli drukujesz egzemplarze dla siebie, rodziny albo na zamknięte spotkanie autorskie, ISBN nie jest do niczego potrzebny. Bez numeru wydasz też książkę, którą rozdajesz za darmo albo sprzedajesz wyłącznie z ręki na wydarzeniach. Ograniczeniem jest dystrybucja sklepowa, nie sam fakt wydania.
Z punktu widzenia prawa nie, tak samo jak druk. W praktyce większość sklepów z ebookami i platform dystrybucyjnych wymaga numeru, żeby w ogóle dodać tytuł do oferty. Jeśli sprzedajesz plik wyłącznie ze swojej strony, możesz się bez ISBN obejść, ale każdy format cyfrowy do dystrybucji warto nim opatrzyć.
Nie, to dwie różne sprawy, które często się myli. ISBN jest dobrowolnym identyfikatorem handlowym. Egzemplarz obowiązkowy to wynikający z ustawy obowiązek przekazania kilku sztuk wydanej książki wskazanym bibliotekom. Możesz mieć jeden bez drugiego, choć przy publikacji na sprzedaż zwykle dotyczą Cię oba.
W Polsce ISBN nadaje Biblioteka Narodowa przez system e-ISBN i nie pobiera za to opłaty. Numer jest darmowy. Płacisz dopiero wtedy, gdy zlecasz załatwienie formalności pośrednikowi albo gdy korzystasz z zagranicznej puli numerów. Sama rejestracja u źródła w Polsce nic nie kosztuje.
Jeden ISBN obowiązuje jeden format jednego wydania. Druk w miękkiej oprawie, druk w twardej oprawie, ebook w EPUB i audiobook to cztery osobne produkty, więc każdy dostaje własny numer. Drugie, zmienione wydanie tej samej książki również wymaga nowego ISBN. Dodruk bez zmian zachowuje numer poprzedni.