Większość plików, które drukarnie odrzucają, wraca nie z powodu złej treści, tylko złej geometrii. Brakuje spadu, tekst stoi za blisko krawędzi, marginesy są symetryczne tam, gdzie być nie powinny. To problemy techniczne, niewidoczne na ekranie, a kosztowne, bo wychodzą dopiero na gotowym egzemplarzu. Ten przewodnik tłumaczy trzy pojęcia, od których zależy, czy Twoja książka zostanie przycięta tak, jak chcesz: spad, margines i obszar bezpieczny.
Trzy linie na każdej stronie do druku
Każda poprawnie przygotowana strona ma trzy niewidoczne dla czytelnika linie. Kiedy raz je zobaczysz, cała reszta tego tekstu staje się oczywista.
Pierwsza to linia cięcia, czyli format netto. To rozmiar gotowej strony, na przykład 145 na 205 mm. Dokładnie w tym miejscu gilotyna przetnie papier.
Druga to linia spadu, położona poza formatem netto. Tu kończy się grafika, która ma dochodzić do brzegu. Spad leży na zewnątrz cięcia, bo jego zadaniem jest dać nożowi zapas.
Trzecia to linia obszaru bezpiecznego, położona wewnątrz formatu netto. Za nią, bliżej krawędzi, nie umieszczasz niczego, czego nie wolno stracić: numerów stron, tekstu, ważnych elementów grafiki.
Spad jest na zewnątrz cięcia, obszar bezpieczny jest wewnątrz cięcia. Linia cięcia to środek, wokół którego organizuje się cały plik. Jeśli zapamiętasz tylko to jedno zdanie, nie popełnisz najczęstszego błędu prepressu.
Wszystko, co dalej, to doprecyzowanie tych trzech linii w milimetrach.
Spad: dlaczego plik jest większy niż strona
Spad bierze się z fizyki cięcia. Drukarnia nie drukuje pojedynczych stron w docelowym rozmiarze, tylko duże arkusze, które potem składa i tnie na gotowy format. Nóż gilotyny, mimo precyzji, ma tolerancję rzędu jednego, dwóch milimetrów. Stos papieru lekko się przesuwa, ostrze wchodzi pod minimalnym kątem, kolejny egzemplarz wypada odrobinę inaczej niż poprzedni.
Gdyby grafika kończyła się dokładnie na linii cięcia, każde takie przesunięcie odsłaniałoby przy krawędzi pasek niezadrukowanego papieru. Biała nitka wzdłuż brzegu zdjęcia od razu zdradza amatorskie przygotowanie. Spad rozwiązuje to prosto: rozciągasz grafikę o 3 mm poza format netto, a wtedy nóż, gdziekolwiek trafi w granicach swojej tolerancji, zawsze przecina obszar zadrukowany.
Standard w polskich drukarniach to 3 mm spadu na każdą krawędź, gdzie zadruk dochodzi do brzegu. Oznacza to, że plik strony o formacie netto 145 na 205 mm eksportujesz w wymiarze brutto 151 na 211 mm, czyli z dodanymi 3 mm z czterech stron.
Format netto a format brutto w praktyce
Te dwa terminy mylą najczęściej, więc rozłóżmy je na liczby. Format netto to gotowa książka, którą bierzesz do ręki. Format brutto to plik, który wysyłasz do druku, powiększony o spady.
| Element | Format netto | Spad na stronę | Format brutto pliku |
|---|---|---|---|
| Strona A5 | 148 × 210 mm | 3 mm | 154 × 216 mm |
| Strona B6 | 125 × 176 mm | 3 mm | 131 × 182 mm |
| Strona 145 × 205 | 145 × 205 mm | 3 mm | 151 × 211 mm |
| Okładka twarda (z zakładkami) | wg projektu | 5 mm | wg projektu + 10 mm |
Drukarnia oczekuje pliku w formacie brutto z osadzonymi znacznikami cięcia albo z jasną informacją o wymiarze netto. Jeśli wyślesz plik dokładnie w rozmiarze netto, bez spadu, każdy element dochodzący do krawędzi jest zagrożony. To jeden z najczęstszych powodów odrzucenia pliku, opisany szerzej w poradniku o błędach w przygotowaniu pliku do druku.
Marginesy: oddech wokół tekstu
Margines to pas między krawędzią strony a kolumną tekstu. W odróżnieniu od spadu, który jest sprawą techniczną, margines jest decyzją projektową, którą czytelnik odczuwa, nawet jeśli jej nie nazywa. Za wąski sprawia, że strona dusi się i męczy oko. Za szeroki marnuje papier i rozdyma książkę.
Najważniejsza zasada brzmi: w książce marginesy nie są symetryczne. Strona lewa i prawa to lustrzane odbicia, a margines od strony grzbietu, czyli wewnętrzny, różni się od zewnętrznego. Wynika to z dwóch rzeczy naraz: z oprawy, która zabiera część widocznej powierzchni przy zgięciu, oraz z kompozycji rozkładówki, gdzie dwie wewnętrzne kolumny tekstu spotykają się pośrodku.
Dla typowej książki w formacie A5 rozsądny punkt wyjścia wygląda tak:
- Margines wewnętrzny (przy grzbiecie): 18 do 22 mm, bo część chowa się w oprawie.
- Margines zewnętrzny: 14 do 18 mm, miejsce na kciuk czytelnika.
- Margines górny: 15 do 20 mm.
- Margines dolny: 18 do 25 mm, zwykle większy niż górny, bo dół strony optycznie potrzebuje cięższej podstawy i mieści numer strony.
To wartości startowe, nie dogmat. Dobór formatu i proporcji marginesów pod konkretny gatunek rozwijamy osobno w poradniku marginesy i format książki, bo poezja, album i gęsta proza rządzą się różną logiką.
Margines na oprawę rośnie z grubością książki
Im grubszy blok, tym więcej strony znika w zgięciu przy grzbiecie, zwłaszcza w oprawie klejonej. Książka na 120 stron leży niemal płasko, a tom na 500 stron trzeba przytrzymywać, żeby doczytać tekst przy samym grzbiecie. Dlatego margines wewnętrzny dobiera się do objętości.
| Liczba stron | Dodatek do marginesu wewnętrznego |
|---|---|
| do 150 | +0 do 2 mm |
| 150 do 350 | +3 do 5 mm |
| powyżej 350 | +5 do 7 mm |
Ten dodatek po angielsku nazywa się gutter i wielu autorów o nim zapomina. Efekt jest zawsze ten sam: w grubej książce tekst ucieka w głąb oprawy i pierwsze litery wierszy stają się trudne do odczytania. Liczbę stron znasz dopiero po złożeniu całości, więc margines wewnętrzny ustawiasz na końcu, gdy objętość jest już pewna.
Obszar bezpieczny: strefa, której nie przekraczasz
Skoro nóż tnie z tolerancją, zagrożenie działa w obie strony. Spad chroni przed białym paskiem od zewnątrz. Obszar bezpieczny chroni przed obcięciem ważnych elementów od wewnątrz.
Obszar bezpieczny to umowna linia wewnątrz formatu netto, zwykle 3 do 5 mm od krawędzi cięcia. Wszystko, co musi przetrwać w całości, numery stron, żywa pagina, tekst, logo, twarz na zdjęciu portretowym, trzymasz za tą linią, w głąb strony. Jeśli numer strony stoi 2 mm od brzegu, a nóż przesunie się o te swoje dwa milimetry, połowa cyfry zniknie.
Praktyczna reguła łączy wszystkie trzy linie w jedną decyzję. Tła i grafiki ciągnij na spad, czyli 3 mm poza cięcie. Treść, której nie wolno stracić, trzymaj co najmniej 5 mm wewnątrz cięcia. Między tymi dwiema granicami jest 8 mm pasa, w którym dzieje się tolerancja gilotyny, i właśnie po to ten pas istnieje.
Pełny przykład: strona z fotografią na spad
Przejdźmy całość na jednym konkretze. Składasz książkę w formacie netto 145 na 205 mm. Na rozkładówce jest fotografia, która ma wypełniać całą prawą stronę aż do brzegów, a na dole zdjęcia biały podpis.
Format pliku. Eksportujesz stronę w wymiarze brutto 151 na 211 mm, czyli netto powiększone o 3 mm spadu z każdej strony.
Fotografia. Zdjęcie rozciągasz na pełny format brutto, do samych krawędzi pliku. Sięga 3 mm poza linię cięcia ze wszystkich stron, więc po przycięciu wypełni stronę bez ryzyka białego paska.
Podpis pod zdjęciem. Tekst podpisu odsuwasz minimum 5 mm od dolnej i bocznej krawędzi netto. Nawet jeśli nóż zejdzie o 2 mm, podpis zostaje w całości i z komfortowym odstępem od brzegu.
Numer strony. Stoi w stopce, co najmniej 12 mm od dolnej krawędzi netto, daleko poza strefą ryzyka, czytelny i równy z numeracją reszty książki.
Efekt: fotografia dochodzi do samego brzegu, nic ważnego nie zostaje obcięte, a strona wygląda profesjonalnie niezależnie od tego, gdzie dokładnie trafi gilotyna. To jest cała idea trzech linii w działaniu.
Jak ustawić to bezbłędnie, nie licząc ręcznie
Można te wartości wstukiwać samodzielnie w programie do składu, pilnując spadu, lustrzanych marginesów i dodatku na oprawę przy każdym eksporcie. Można też złożyć książkę w narzędziu, które trzyma tę geometrię za Ciebie. W edytorze format netto, spady i marginesy są częścią projektu strony, a plik wychodzi już w poprawnym formacie brutto, ze spadem dodanym tam, gdzie trzeba, i z marginesem wewnętrznym dobranym do liczby stron. Wtedy nie da się przypadkiem wysłać pliku bez spadu ani postawić numeru strony w strefie cięcia, bo układ pilnuje obu granic.
Najważniejsze w skrócie
- Każda strona do druku ma trzy linie: cięcie (format netto), spad na zewnątrz cięcia, obszar bezpieczny wewnątrz cięcia.
- Spad to standardowo 3 mm na każdą krawędź z zadrukiem dochodzącym do brzegu. Daje gilotynie zapas i eliminuje białe paski.
- Format brutto pliku to format netto powiększony o spady. Plik do druku jest większy niż gotowa strona.
- Marginesy w książce nie są symetryczne. Wewnętrzny, przy grzbiecie, jest szerszy, bo oprawa zabiera część strony.
- Margines wewnętrzny rośnie z liczbą stron. Grubsza książka chowa więcej tekstu w zgięciu.
- W obszarze bezpiecznym, czyli 5 mm od krawędzi netto, nie umieszczaj niczego, czego nie wolno stracić przy cięciu.
Co dalej
Spady, marginesy i obszar bezpieczny to fundament geometrii pliku, ale to tylko jeden z elementów poprawnego przygotowania do druku. Równolegle pilnujesz kolorów, osadzenia fontów i rozdzielczości obrazów. Całość, od gotowego tekstu do pliku, który drukarnia przyjmie bez zastrzeżeń, prowadzimy krok po kroku w przewodniku jak przygotować plik książki do druku. Kiedy geometria strony jest opanowana, kolejnym tematem jest dobór formatu i proporcji pod konkretny gatunek, który opisujemy w poradniku marginesy i format książki.
Najprostszy następny krok jest jednak praktyczny. Otwórz swój projekt, sprawdź, czy elementy przy krawędziach mają spad, i odsuń wszystko, co ważne, o te kilka milimetrów w głąb strony. Te dwie poprawki rozwiązują większość problemów, z którymi pliki wracają z drukarni.
Najczęstsze pytania
Spad to nadmiarowy fragment grafiki, który wychodzi poza linię cięcia, zwykle o 3 mm z każdej strony. Drukarnia drukuje na większym arkuszu, a potem przycina go do formatu netto. Bez spadu nawet minimalne przesunięcie noża zostawia przy krawędzi białe paski, bo papier nie został zadrukowany aż do samego brzegu. Spad daje gilotynie margines błędu.
Standard to 3 mm spadu na każdą krawędź, która ma zadruk dochodzący do brzegu strony. Tyle przyjmuje większość drukarni w Polsce dla książek i to wartość bezpieczna dla wnętrza i okładki. Niektóre drukarnie przy oprawie twardej proszą o 5 mm na okładkę. Zawsze sprawdź specyfikację konkretnej drukarni, zanim wyeksportujesz plik.
Margines to pusty pas między krawędzią strony a kolumną tekstu, część projektu, którą czytelnik widzi. Obszar bezpieczny to umowna linia wewnątrz formatu netto, zwykle 3 do 5 mm od krawędzi, za którą nie powinno znaleźć się nic ważnego, bo cięcie bywa nieprecyzyjne. To dwa różne pojęcia, choć oba dotyczą brzegów strony.
Margines od strony grzbietu musi być większy niż zewnętrzny, bo oprawa zabiera część widocznej powierzchni. Dla oprawy klejonej dolicz od 3 do 7 mm dodatkowo, zależnie od grubości bloku. Grubsza książka chowa więcej tekstu w zgięciu, więc im więcej stron, tym szerszy margines wewnętrzny.
Nie. Jeśli na stronie jest sam tekst na białym tle i nic nie dochodzi do krawędzi, spad nie jest potrzebny, bo nie ma czego dociąć. Spad dodajesz tylko tam, gdzie kolor, zdjęcie albo grafika mają sięgać samego brzegu strony. W typowej powieści dotyczy to głównie okładki, nie wnętrza.